sobota, 25 sierpnia 2012

Kiermasz hand made w Dworku Sierakowskich w Sopocie

Decyzja była szybka:) nas nie trzeba długo namawiać.Nas czyli Beatę i Czarka ze Scrapgalerii,mnie i N.

  W sieci na blogu Karmeleiro znalazłam "ulotkę".Okazało się,że w Sopocie odbędzie się kiermasz hand made.Nareszcie-myślę sobie- coś się na północy ruszyło. Jedziemy.
  Przywitał nas klimatyczny (oj jak ja lubię to słowo) dworek Sierakowskich.Malutki i sympatyczny,w którym na co dzień mieści się dom kultury. Piękne miejsce.W kawiarni Młody Byron- pyszna herbata i kawa. Wyprawę uważamy za udaną,bo klimat Sopockich kamieniczek i uroczych zaułków jest nam dobrze znany.Lubimy tu bywać,oj lubimy:) Odpocząć,zażyć klimatu-ech.Pięknie tu. Zabrakło nam tylko pewnego rozmachu-warsztatów czy pokazów.Mamy jednak nadzieję,że pierwsze koty za płoty i następna impreza będzie jeszcze fajniejsza. Chętnie przyłączymy się do organizacji jeśli byłaby taka potrzeba:)

A ja osobiście bardzo się cieszę,z możliwości poznania w realu takich zdolnych i twórczych osób jak Karmeleiro.Miło było Cię poznać. A w realu Jej prace są jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach :))

Zapraszam na zdjęciową wycieczkę

Prace Karmeleiro


 Stoliczki w kawiarence

kawa czy herbata?

Beata i Czarek-Scrapgaleria

 A tu na fortepianie rozłożone śliczne prace PEJTOON





 Na dworze rozłożone sztalugi, do dyspozycji farby i martwa natura-hihi- ewentualnie żywa też. Malowały dzieci i dorośli.Bardzo fajny pomysł.


Miłego dnia:))

wtorek, 21 sierpnia 2012

Przemysłowe jutowe worki

Marzyły mi się już od dawna i udało się je upolować.Przemysłowe worki po ziarnach kakao, u mnie jako osłonki na donice.



A tu zdjęcie domku dla ptaszków upolowanego podczas wakacyjnej sesji zdjeciowej


sobota, 18 sierpnia 2012

Efekt drewna

Wiadomo,że drewno to materiał szlachetny.Czasami jednak do przeróbki trafia cacko niekoniecznie drewniane.Tak było w tym przypadku. Nie mogłam się jednak oprzeć,zeby czegoś nie zmalować:)
Wieszak z metalowymi stylizowanymi dodatkami, bo o nim mowa postarzyłam i prezentuje się następująco. 



Jeśli ktoś ma ochotę na postarzane klucze zapraszam TU

Miłego dzionka:)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Zabawy blogowe, wspominki urlopowe i tutorial cupcake:)

Urlop,urlop i po urlopie:) Pogoda dopisała. Wrocławskich widoków w zasadzie zachwalać nie trzeba,kto był ten wie, kto nie był polecam serdecznie:) Knysze wrocławskie dzięki pomocy Marty odnalezione. Więc teraz będzie trzeba zgubić kilka,hmm kilogramów:) Serdeczne podziękowania dla Gosi i Roberta za gościnę- było cudnie.
Tu sesja zdjęciowa w uroczym parku pod Wrocławiem, ulotne chwile zatrzymała w kadrze Gosia:)- dzięki serdeczne raz jeszcze:)


Niedawno do zabawy w 11 pytań zaprosiła mnie Lawendowa Aleja , dziękuję ślicznie.

pytania:

Lawenda czy mak?                                     oczywiście lawenda:)
Zacisze swojego ogrodu czy parki/łąki?       ogród
Wieś czy miasto?                                        miasto
List czy e-mail?                                           list
Hotel czy pensjonat?                                   pensjonat
Toskania czy Prowansja?                            Prowansja
Basen czy plaża?                                         basen
Kawa czy herbata?                                      herbata
Fotografia czy haft?                                     fotografia
Książka czy film?                                        książka
Styl nowoczesny czy rustykalny?                 styl rustykalny

A ja do zabawy zapraszam  Beatę i wszystkie Osóbki ,które mają na nią ochotę:)  


A tu moje pytania

jaki kolor? lawendowy czy pudrowy róż
jaki zapach ?świeżego chleba czy ciasta ze śliwkami
jaka oprawa zdjęcia ?rustykalna rama czy antyrama
jaki nastrój? radosny czy melancholijny
jaki język? francuski czy hiszpański
jaki smak? słodkich malin czy kwaśnych jabłek
jaki kwiat? margaretka czy amarylis
jaki kraj? Francja czy Italia
jaka muzyka? klasyczna czy nowoczesna
balet czy opera
jaki dzień tygodnia? poniedziałek czy sobota:)

i na koniec obiecany tutorial mufinkowy

Potrzebne:

1.okrągłe serwetki do ciasta(papierowe)
2. talerz
3.ołówkek
4.nożyczki
5.babeczki:)
Odrysuj talerz na serwetce
Złóż na pół, wytnijwg linii

Wycięty fragment sklej  uzyskując pożądaną wielkosć. TU efekt końcowy. 

piątek, 10 sierpnia 2012

Paris...

Uwielbiam czas kiedy mogę usiąść w małym kąciku pracowni z kubkiem kawy i kiedy mogę tak z serca tworzyć...więc dziś trochę czasu spędziłam nad papierkami. Wykonałam notes z nutką francuską...
a cudownym dodatkiem do notesu stały się bawełniane wstążeczki w stylu vintage z napisem Paris, które umieściłam na boku okładki.



Serdeczności posyłam tak prosto z serca-Peninia*

środa, 8 sierpnia 2012

Serduszka....

Bardzo lubię szyć serduszka, zarówno te małe jak i duże.Wczoraj udało mi się znaleźć chwilkę i poczyniłam w pracowni dwa lniane serduszka. Ozdobiłam je tasiemkami, koronkami oraz bawełnianymi wstążeczkami w stylu Vintage...



Posyłam serdeczne pozdrowienia-Peninia

piątek, 27 lipca 2012

Urlop i zaległe prace

Jedziemy:) do pięknego miejsca,które już dawno skradło kawałek mojego serca. Kończę rozpoczęte zamówienia,żeby wszystko wysłać przed wyjazdem.Mam nadzieję,że darujecie mi,że nie odwiedziłam jeszcze wszystkich Waszych blogów:) Nadrobię-obiecuję. Witam wszystkich nowych obserwatorów i uczestników CANDY :) Tworzycie niesamowite-magiczne miejsca w sieci.Dziękuję,że jesteście.


WYZWANIE 5 w SCRAP_ŚCINKACH

W międzyczasie :)  na Wyzwanie #5 kwiatowo w scrap-ścinkach do 01.08.2012. Kwiatki ze ścinków papieru czerpanego. To miał być groszek pachnący,ale na zdjęciu słabo to widać...Papierki ze scrapgalerii, kwiaty inspirowane mistrzostwem kartkowego zacisza.





****************************







***********************

I na koniec jeszcze tylko pytanie.Wiecie jak smakuje chleb? Ale pytam o 100% chlwba w chlebie. Nie o ten ze sklepu:) Od zamierzchłych czasów mój Dziadek Andrzej przywoził chleb z Krzemienicy, niedawno był tam mój Tato i również przywiózł chleb. Wypiekany na liściach chrzanu, delikatny zakwas i zapach... pychota. Na zdjęcie załapała się i swojska kiełbasa,którą mój WW zjadł w trybie natychmiastowym i codziennie pyta kiedy znów taką zje...hmmmm Od Krzemienicy dzielą mnie lata świetlne, wię nie.. prędko....
Ja ten smak poznałam mając 16 lat i do dziś gości w moich wspomnieniach, czego i Wam życzę.
Trzymajcie kciuki za pogodę, zmykam pakować walizki.

sobota, 21 lipca 2012

Wymiana wakacyjna i koszulki na babeczki

Całkiem niedawno usłyszałam o takiej formie spędzania wolnego czasu. Wakacyjna wymiana mieszkań,domów..Na świecie od dawna, u nas raczkuje.. Interesujące, ale.. no właśnie To chyba wcale nie taka prosta sprawa z wiadomych wzgledów. W zasadzie nie miałabym nic przeciwko takiej wymianie z południm Polski. Od dawna marzy mi się pokazanie dzieciom np Krakowa, ale nie tylko. Jest więcej cudownych miejsc,które warto by im pokazać a i samemu pozwiedzać. A nikogo tam nie znam, w hotelach ceny...brrr. A tu chodziłoby o jakieś trzy dni chociaż. No tak tylko wszystko ślicznie pięknie, ale czy któraś z Was ma jakieś doświadczenia związane z taką wymianą? A może ? No sama nie wiem....ale bardzo jestem ciekawa co o tym myślicie.

A tu wczorajsze mufinki z błyskawicznymi "koszulkami", bo działo się,oj działo:)) Dziękuję Kochani:)) było cudnie. Takie koszulki u nas nie do dostania, wydziergałam je więc z dużych serwetek pod ciasta. Z jednej wychodzą 4 sztuki- polecam. Łatwo,szybko,klimatycznie:)






piątek, 20 lipca 2012

Wymarzony druciany klosz

Kiedy odkryłam Jagodowy zagajnik byłam pod wrażeniem właściwie wszystkich prac Ity. Nie ma chyba blogerki, która nie podziwiałaby jej prac:) Jedną z Jej prac, które skradły moje serce był metalowy klosz. Mój kochany N. wziął w końcu sprawy we własne zdolne łapki i oto on we własnej osobie:)) to znaczy klosz nie N. Co prawda nie obyło się bez problemów.Jeśli będziecie kiedyś go robić to zwróćcie uwagę czy drut (na obręcz) można zlutować. Kupując- pan w sklepie zapewniał,że tak.... W praniu okazało się,ze NIE!!! Ciężko też mi było znaleźć drewniane podkładki (to efekt mieszkania w maleńkim mieście) na zakupy trzeba było ruszyć do Gdańska:), ale to mnie akurat nie zmartwiło:)

Numerek 17 pochodzi od innej zdolnej osóbki mianowicie od Qry Domowej , nie mogłam się im oprzeć:)
Poniżej cudeńka,które do mnie przyszły w paczuszce:) plus w prezencie lniany woreczek z moim imieniem:)
Jeszcze raz ślicznie  dziękuję.



Miłego i słonecznego dnia Wam życzę. Dziękuję też za wszystkie ciepłe słowa,które tu zostawiacie- dodają wiary we własne możliwosci:))